Noty
the name I loved
No, więc zaczne od tego, że byłam w poniedziałek na przedstawieniu Lovv, hym.. moje uczucia były mieszane, spektakl był dosyć zabawny, grał tam ten koleś z reklamy Castoramy, (znacie.?) huha, były tam nie cenzuralne sceny, np. Babka wyleciała w samej bieliźnie i udawała, że robi z kolesiem .. ekhem. xD
Ale, niosło to ze sobą jakis morał, któreo w 100 % nie zrozumiałąm, ale chyba chodziło o to by młodzież nie myślałą za szybko o dorastaniu.
No, ale i tak najlepsze było w czasie przerwy, bo spotkałam mojego rudolfika, (nie chce mi się tłumaczyć sensu jego ksywy bo to długa historia) Uh.. Nawet nie wiem jak on sie nazywa, nie wiem gdzie mieszka, nie wiem jaki jest, ale tak bardzo, bardzo chciałą bym go poznać, muszę tylko zdobyć informacje na jego temat i go wyśledzić. Przypadkiem znaleść się w tym samym miejsc i czasie gdzie on ... a dalej to nie wiem co zrobie.
No i to chyba tyle, zakończe tą notkę, wątkiem niespełnionej miłośći.;]
